🐶 Darmowa dostawa kurierem dla zamówień od 200 zł! 🐶
ZASADA 3-3-3: KALENDARZ ADOPCYJNEJ CIERPLIWOŚCI

ZASADA 3-3-3: KALENDARZ ADOPCYJNEJ CIERPLIWOŚCI

ZASADA 3-3-3: KALENDARZ ADOPCYJNEJ CIERPLIWOŚCI

Wyobraź sobie, że jednego dnia ktoś zabiera Cię ze wszystkiego, co znasz, i przenosi do zupełnie obcego miejsca. Inne zapachy. Inni ludzie. Inne dźwięki. Nie wiesz, gdzie jesteś, czego się od Ciebie oczekuje ani czy możesz czuć się bezpiecznie.

Dla psa adopcja może wyglądać właśnie w ten sposób.

My często myślimy wtedy: „Wreszcie jest w domu. Teraz będzie już dobrze”. I oczywiście chcemy dla niego jak najlepiej. Pokazać mu wszystkie pokoje, kupić zabawki, przedstawić rodzinie, zabrać na pierwszy fajny spacer.

Tylko że pies może być w tym momencie kompletnie gdzie indziej.

Najpierw musi zrozumieć, że nic mu nie grozi.

I właśnie tutaj przydaje się zasada 3 dni - 3 tygodnie - 3 miesiące. To prosty schemat, który pomaga opiekunom zrozumieć, jak może zmieniać się zachowanie adoptowanego psa w kolejnych etapach oswajania się z nowym życiem.

Najważniejsze słowo? Może.

Bo pies nie ma w głowie kalendarza. Jeden potrzebuje kilku dni, inny kilku tygodni, a jeszcze inny znacznie więcej czasu.

3 DNI - „CO TU SIĘ WŁAŚCIWIE DZIEJE?”

Pierwsze dni po adopcji mogą być dla psa ogromnym obciążeniem. Nowe mieszkanie, nowe zapachy, obcy ludzie, inne zasady, nieznane odgłosy za drzwiami. Nawet jeżeli trafił właśnie do najlepszego domu na świecie, on jeszcze o tym nie wie.

Stres może być bardzo silny. Niektóre psy odmawiają jedzenia albo piją mniej niż zwykle. Inne szukają ciemnych, ciasnych miejsc i właśnie tam próbują przeczekać to, co się dzieje.

Pies może być zaskakująco cichy i „grzeczny”. Może też chodzić z kąta w kąt i nie potrafić znaleźć sobie miejsca.

Możemy obserwować między innymi:

  • ziajanie i dyszenie,
  • rozszerzone źrenice,
  • trudności z odpoczynkiem,
  • napięcie,
  • chodzenie po mieszkaniu,
  • nagły łupież,
  • wycofanie albo przeciwnie - dużą ruchliwość.

I właśnie wtedy często popełniamy pierwszy błąd. Chcemy psu wynagrodzić wszystko naraz. Goście, nowe psy, wycieczki, kąpiel, sklep zoologiczny, galeria handlowa, pierwsze szkolenie…

Nie.

Na to przyjdzie czas.

Co robić przez pierwsze dni?

Przede wszystkim zwolnić.

Zapewnij psu spokojne miejsce, w którym nikt nie będzie go zaczepiał. Wprowadź przewidywalny rytm dnia: podobne godziny posiłków, spokojne spacery, dużo możliwości odpoczynku.

Nie zmuszaj go do kontaktu.

Nie pokazuj mu całego świata.

Nie oczekuj, że już teraz pokaże Ci „jaki naprawdę jest”.

Na początku jego najważniejszym zadaniem może być po prostu zorientowanie się: Czy tutaj jest bezpiecznie?

3 TYGODNIE - „OK. CHYBA TU ZOSTAJĘ”

Po kilku tygodniach wiele psów zaczyna orientować się, że nowy dom nie jest tylko chwilowym przystankiem. Codzienność staje się bardziej przewidywalna. Pies zaczyna wiedzieć, którędy wychodzi się na spacer, gdzie znajduje się miska, o której porze pojawia się jedzenie i kto w tym domu jest od "rzucania" smaczków. I właśnie wtedy opiekun może pomyśleć: „O nie. On się zmienił”.

Niekoniecznie.

Być może dopiero teraz czuje się wystarczająco bezpiecznie, żeby pokazać więcej swoich zachowań. Może zacząć szczekać na dźwięki dobiegające z klatki schodowej. Może pilnować miski albo swoich rzeczy. Na spacerze mogą pojawić się reakcje na psy, samochody czy rowerzystów, których wcześniej prawie nie zauważał. To nie oznacza automatycznie, że pies „zaczął rządzić” albo że nagle stał się agresywny. Jeżeli szczeka na rowerzystów, być może nie chodzi wcale o chęć ataku. Szybko poruszający się człowiek, który nagle przejeżdża bardzo blisko psa, może być dla niego zwyczajnie trudny albo przerażający.

Dlatego właśnie teraz tak ważna jest przewidywalność.

Nie zmieniaj zasad każdego dnia. Jeżeli od początku ustaliliście, gdzie pies odpoczywa, jak wyglądają spacery czy w jaki sposób dostaje jedzenie - trzymajcie się tego.

Dom powinien przede wszystkim pozwalać odpocząć

Warto myśleć o mieszkaniu jako o miejscu, w którym pies może naprawdę zejść z emocji. Bardzo pobudzające aktywności - intensywne aportowanie, gonitwy, szarpanie czy zapasy lepiej planować świadomie i dopasowywać do konkretnego psa, zamiast nakręcać go nimi przez cały dzień.

W domu świetnie sprawdzą się za to spokojniejsze aktywności:

A jeżeli wraz z upływem czasu pojawiają się zachowania, z którymi nie wiesz, co zrobić, nie czekaj, aż problem „sam przejdzie”. To dobry moment na konsultację z dobrym behawiorystą.

3 MIESIĄCE - „TWÓJ DOM? CHYBA CHCIAŁEŚ POWIEDZIEĆ: NASZ DOM”

Po kilku miesiącach wiele adoptowanych psów zaczyna funkcjonować w nowym domu znacznie swobodniej. Znają już rytm dnia. Wiedzą, kiedy wychodzicie. Wiedzą, kiedy wracacie. A godziny posiłków potrafią znać z dokładnością, której nie powstydziłby się szwajcarski zegarek. 😉 Pies częściej zachowuje się tak, jak czuje. I właśnie dlatego dopiero teraz możemy naprawdę zacząć poznawać siebie nawzajem. Nie oznacza to oczywiście, że po trzech miesiącach wszystko będzie już idealne.

Wręcz przeciwnie.

To może być świetny moment na bardziej świadomą pracę i wspólne budowanie umiejętności.

Możemy rozpocząć lub rozwinąć naukę przywołania na długiej lince, stopniowo zwiększać poziom rozproszeń, zaplanować wizyty adaptacyjne u lekarza weterynarii czy groomera i wprowadzić trening spokojnego odpoczywania. Możemy też szukać aktywności, które rzeczywiście pasują do naszego psa.

Nosework? Świetny wybór dla bardzo wielu psów i w różnym wieku.
Agility albo dog frisbee? Jeśli stan zdrowia psa na to pozwala i sprawia mu to frajdę - dlaczego nie!

Tylko pamiętajmy, że aktywność to nie wszystko. Pies potrzebuje również regeneracji, snu i umiejętności wyciszenia się po emocjach.

I TERAZ NAJWAŻNIEJSZE: 3-3-3 TO NIE PRAWO NATURY

Nie nastawiaj budzika na trzeci dzień. Nie zaznaczaj w kalendarzu, że po trzech tygodniach pies „powinien już” zachowywać się w określony sposób. I zdecydowanie nie zakładaj, że po trzech miesiącach proces adaptacji musi być zakończony.

Zasada 3-3-3 jest tylko schematem. Mapą, która pomaga nam zrozumieć, że adaptacja psa wymaga czasu.

Dla jednego psa trzy dni będą wystarczające, żeby zacząć eksplorować mieszkanie. Inny przez kilka tygodni będzie potrzebował znacznie więcej spokoju. Jeden po miesiącu będzie czuł się u siebie. Inny dopiero po pół roku zacznie naprawdę odpuszczać napięcie. Nie ścigajcie się z kalendarzem. Patrzcie na psa.

Bądźcie spokojni, przewidywalni i cierpliwi. Pozwólcie mu poznawać nowe życie we własnym tempie. Bo w adopcji nie chodzi o to, żeby pies jak najszybciej dopasował się do naszego świata. Chodzi o to, żeby z czasem zrozumiał, że w tym świecie jest już bezpieczny i naprawdę jest u siebie. 

Autorka: Weronika Olesiejuk - trenerka i behawiorystka psów, wolontariuszka w schronisku.

Kup produkty